Nasze usta dzieliły milimetry. Słyszałam jego bicie serca, był już na tyle blisko, aby...
- Gołąbeczki! Wracamy do domu - usłyszałam głos Jake'a i w mgnieniu oka oderwałam się jak poparzona. Nie patrząc na Purdy'ego szybkim krokiem doszłam do naszej paczki. Wszyscy się patrzyli, raz na basistę a raz na mnie. No co ja mam im powiedzieć? Tak jakoś wyszło i chciałam się przelizać z waszym basistą?
- No to idziemy? - zwróciłam się mocno poirytowana. W odpowiedzi dziewczyna Biersacka mruknęła pod nosem coś, co pewnie miało być potwierdzeniem. Nie tak wyobrażałam sobie czas spędzony z nimi na plaży. No może było całkiem 'normalnie' ale ten pocałunek, a właściwie prawie pocałunek zbił mnie z tropu. O co chodziło Ashowi? My prawie się nie znamy... Co prawda nasz pan Deviant może w taki sposób mieć każdą. Ja... ja już naprawdę nie wiem co sobie o tym myśleć, mój mózg nie jest przyzwyczajony do takiego wysiłku, haha.
- Ann! Żyjesz? - z zamyśleń wyrwał mnie głos Doll
- Co? Ja? Tak. - odrzekłam z roztargnieniem
- Mówimy do ciebie od minuty... - parsknęła śmiechem - To Purdy ci w głowie namieszał! Szykuje się jakiś romansik? - spojrzała na mnie znacząco. Wsiadłyśmy do samochodu i powoli ruszyłyśmy. Przez całą drogę gadały coś o basiście i mnie. Co ja im zrobiłam, że tak się na mnie wyżywają? Mnie z nim nic nie łączy, ludzie!
Po pożegnaniu szybkim krokiem ruszyłam do domu. Na bruneta nawet nie spojrzałam. Chciałam zapomnieć o zaistniałej sytuacji. Tak, Ann, oszukuj się dalej, wcale nie pragnęłaś tego pocałunku, wcale... A co jak ja dla niego coś znaczę?
-Grr... - warknęłam i rzuciłam torbę na kanapę, a sama wyłożyłam się obok. Kurwa, kurwa, kurwa! Ja nie będę w stanie spojrzeć mu w oczy...
Pogrążyłam się na chwilę w myślach i ustaliłam, że spróbuję zachowywać się jak gdyby nigdy nic. Będzie trudno, ponieważ pytania mnie dręczą. Całe życie tylko pytania i pytania... Czy ja nie mogę żyć chwilą? Chcę mieć wszystko w dupie ale nie mogę! Życie jest niesprawiedliwe...
Perspektywa Ash'a
Ci idoici nie dają mi żyć! I co z tego, że byłem na Ann? Hahaha, śmiesznie to brzmi ,,Byłem na Ann''. Głośno parsknąłem śmiechem, przez co wszystkie spojrzenia powędrowały na mnie.
- No co?
- Coraz częściej śmiejesz się z niczego... Myślimy właśnie nad psychiatrą - odpowiedział obojętnie tatuś Jinxx. Dla mnie psychiatra? Dla mnie? Chyba dla nich! To są takie głupki głupie! Satanisty! Antychrysty! Egzorcysta im potrzebny! No rzeczywiście potrzebny mi psychiatra...
Godzinę później...
- To co, idziemy do klubu czy zostajemy tutaj? - spytał Andy. Od razu moje myśli powędrowały do naszej managerki. Ta sytuacja na plaży... Ja chyba coś do niej czuję... Pff... ja? Ja nigdy się nie zakochałem, przecież! No niemożliwe by było, abym zabujał się w kobiecie, którą znam zaledwie... 2 dni? Niee, to jakiś żart czy coś. Nie mogę się przecież zakochać, jestem singlem i wcale mi to nie przeszkadza. Coś mi się wtedy uroiło. To zwykły... przypadek. Mam nadzieję, że nie będzie płakać, ponieważ słynny i seksowny Ashley Purdy nic do niej nie czuje, hahaha.
- Kurwa, Purdy! O czym ty myślisz?! - wydarł się na mnie Andy. Czego on ode mnie chce? Ja jestem przecież taki grzeczniutki, kochaniutki, cud, miód i orzeszki! Nie lubię miodu przecież...
- Odejdź szatanie! - lekkomyślnie wypaliłem. Teraz to kurwa mnie zawiozą do tego psychiatry! Zamkną mnie tam w klatce z jakimś murzynem! On mnie zgwałci i poćwiartuje łyżką! Ja nie chcę! Jinxx, pomocy!
- Rety, jaki debil... - mruknął ledwo słyszalnie murzyn. Znaczy się Andy
- Słyszałem! - krzyknąłem. On na to tylko przykrył twarz dłonią i oznajmił:
- Jaki film oglądamy?
- 50 twarzy Greya! - rzuciłem się do szuflady z filmami. Ciekawe czy te zboczuchy mają...
- To jeszcze nie miało premiery... - załamał się Andyś. Oj, przepraszam kochanie, nie wiedziałem. Zaraz, co?
- No niee! Gówno a nie film! - chwila na zastanowienie... - Andy? A wiesz, że jak masz rękę mniejszą od twarzy to masz raka? - haha! Biersack przykrył swoją pię... ekhem... buźkę dłonią, a ja korzystając z okazji uderzyłem go w to właśnie miejsce. Wszyscy patrzyli na mnie jak na idiotę. No co? Przecież to miało być śmieszne, no! Dobra, ja tych ludzi ni rozumiem! Foch na... kilka minut! Będą mnie błagać o przebaczenie! Założyłem ręcę na piersi i wydymając usta usiadłem na sofie. Niech sami sobie coś wybiorą! Ja im nie pomagam, ciule gupie.
- Proszę cię... Andy... - lamentował CC. Ciekawe o co znowu chodzi...
- Cholera no! Nie będziemy przecież oglądać Barbie! - Barbie? CC dobrze wymyślił!
- Będziemy! Ja chcę Barbie! Andyś noo! - Biersack załamany usiadł na kanapie i podał CC'emu płytę do włożenia. Zapowiada się ciekawy seans...
_______________________________________________________________________________
To chyba jeden z dziwniejszych rozdziałów xD. Taki krótki, bo ten moment był najlepszy do skończenia ^^. Perspektywa Asha jest dość dziwna, ale tak podpowiadała mi moja wyobraźnia :D.
Piszcie czy się podobało :*!
Perspektywa Ash'a
Ci idoici nie dają mi żyć! I co z tego, że byłem na Ann? Hahaha, śmiesznie to brzmi ,,Byłem na Ann''. Głośno parsknąłem śmiechem, przez co wszystkie spojrzenia powędrowały na mnie.
- No co?
- Coraz częściej śmiejesz się z niczego... Myślimy właśnie nad psychiatrą - odpowiedział obojętnie tatuś Jinxx. Dla mnie psychiatra? Dla mnie? Chyba dla nich! To są takie głupki głupie! Satanisty! Antychrysty! Egzorcysta im potrzebny! No rzeczywiście potrzebny mi psychiatra...
Godzinę później...
- To co, idziemy do klubu czy zostajemy tutaj? - spytał Andy. Od razu moje myśli powędrowały do naszej managerki. Ta sytuacja na plaży... Ja chyba coś do niej czuję... Pff... ja? Ja nigdy się nie zakochałem, przecież! No niemożliwe by było, abym zabujał się w kobiecie, którą znam zaledwie... 2 dni? Niee, to jakiś żart czy coś. Nie mogę się przecież zakochać, jestem singlem i wcale mi to nie przeszkadza. Coś mi się wtedy uroiło. To zwykły... przypadek. Mam nadzieję, że nie będzie płakać, ponieważ słynny i seksowny Ashley Purdy nic do niej nie czuje, hahaha.
- Kurwa, Purdy! O czym ty myślisz?! - wydarł się na mnie Andy. Czego on ode mnie chce? Ja jestem przecież taki grzeczniutki, kochaniutki, cud, miód i orzeszki! Nie lubię miodu przecież...
- Odejdź szatanie! - lekkomyślnie wypaliłem. Teraz to kurwa mnie zawiozą do tego psychiatry! Zamkną mnie tam w klatce z jakimś murzynem! On mnie zgwałci i poćwiartuje łyżką! Ja nie chcę! Jinxx, pomocy!
- Rety, jaki debil... - mruknął ledwo słyszalnie murzyn. Znaczy się Andy
- Słyszałem! - krzyknąłem. On na to tylko przykrył twarz dłonią i oznajmił:
- Jaki film oglądamy?
- 50 twarzy Greya! - rzuciłem się do szuflady z filmami. Ciekawe czy te zboczuchy mają...
- To jeszcze nie miało premiery... - załamał się Andyś. Oj, przepraszam kochanie, nie wiedziałem. Zaraz, co?
- No niee! Gówno a nie film! - chwila na zastanowienie... - Andy? A wiesz, że jak masz rękę mniejszą od twarzy to masz raka? - haha! Biersack przykrył swoją pię... ekhem... buźkę dłonią, a ja korzystając z okazji uderzyłem go w to właśnie miejsce. Wszyscy patrzyli na mnie jak na idiotę. No co? Przecież to miało być śmieszne, no! Dobra, ja tych ludzi ni rozumiem! Foch na... kilka minut! Będą mnie błagać o przebaczenie! Założyłem ręcę na piersi i wydymając usta usiadłem na sofie. Niech sami sobie coś wybiorą! Ja im nie pomagam, ciule gupie.
- Proszę cię... Andy... - lamentował CC. Ciekawe o co znowu chodzi...
- Cholera no! Nie będziemy przecież oglądać Barbie! - Barbie? CC dobrze wymyślił!
- Będziemy! Ja chcę Barbie! Andyś noo! - Biersack załamany usiadł na kanapie i podał CC'emu płytę do włożenia. Zapowiada się ciekawy seans...
_______________________________________________________________________________
To chyba jeden z dziwniejszych rozdziałów xD. Taki krótki, bo ten moment był najlepszy do skończenia ^^. Perspektywa Asha jest dość dziwna, ale tak podpowiadała mi moja wyobraźnia :D.
Piszcie czy się podobało :*!

Nie mogę. Perspektywa Asha wymiata.
OdpowiedzUsuńRodzice patrzyli się na mnie jak na idiotkę, z ich punktu widzenia wyglądało to jakbym śmiała się sama do siebie. Cytuje "Mariusz szykujemy psychiatre" - tak mój taka nazywa się Mariusz :)
Czekam na więcej odpałów ze strony Purdyego
I weny życzę :)
No nie mogę po prostu cud i miud ten rozdział leżałam na podłodze irozbolał mnie brzuch ze śmiechu :-)
OdpowiedzUsuńHahahahahaha ten rozdział po prostu wymiata!! :D Rozbrajająca perspektywa Asha :) Murzyn, łyżka no ja nie mogę :D Hahaha och te dziewczyny, że niby od razu jakiś romansik xD No w sumie na to się szykuje :P Czekam na seans z Barbie :P Hahaha boże czy faceci serio zamierzają oglądać Barbie? o_O Już nie ogarniam tego świata :D. Hahahaha i te 50 twarzy Greya to już mnie nawiedza :P Wszędzie zwiastuny :P.
OdpowiedzUsuńDalej nie mogę się przestać śmiać :)
Czekam na nexta i weny :*