wtorek, 17 marca 2015

#9 ,,Ona.''

- Seth do cholery!! Kto to jest?! - usłyszałam przeraźliwy krzyk jakiejś babki. Postanowiłam interweniować i ruszyłam w jej stronę. Po chwili znalazłam się już obok niej. Mogłam zmierzyć ją wzrokiem. Była szatynką z wielkimi cyckami, typowa dziewczyna Setha...
- Anna Palvin, przyjaciółka Setha - powiedziałam i sztucznie się uśmiechnęłam. Manager zdążył już przyjść i zaczął tłumaczyć, że jestem tylko jego przyjaciółką.
- Nie uwierzę w takie brednie!! Kto to kurwa jest?! - odepchnęła od siebie bruneta.
- Jestem jego przyjaciółką i tymczasowo tutaj mieszkam! - podniosłam głos.
- Dobrze... Ja czy ona? - zmierzyła mnie wzrokiem zabójcy. Przeniosła ciężar na jedną nogę i założyła ręce na piersiach. Z wyczekującą miną patrzyła na zdezorientowanego partnera.
- Słucham?! - teraz to Seth wydarł się  na nią. Chętnie bym ich zostawiła samych, ale boję się o tego małego, bezbronnego, gupiego, mojego braciszka.
- Ja czy ona?! Wybieraj! - zrobiło mi się gorąco. Boję się co wybierze ,,mój brat''. Zaczęłam głębiej oddychać.
- Ona. Wybieram Ann. - po chwili ciszy zabrał głos. Ogarnęła mnie fala szczęścia. Rzuciłam się mu na szyję i mocno przytuliłam. Kątem oka mogłam zauważyć rozdziawioną buzię ex Setha. Po kilku sekundach stania jak słup soli postanowiła się wycofać. Z miną wyrażającą większość jej emocji opuściła nas. Ta sytuacja była dziwna...
- Seth, skąd ty bierzesz takie ,,coś''? - przy ostatnim słowie zrobiłam cudzysłów w powietrzu i lekko podniosłam kąciki ust do góry. Chyba to pytanie było nie na miejscu, ponieważ zasmucił się. - Eee... no to... może wytłumaczysz mi co będę głównie robić? Muszę sobie troszkę przypomnieć. - uśmiechnęłam się zachęcająco. On pokiwał twierdząco głową i pociągnął mnie najpierw do szuflady z papierami a potem usiadł po turecku naprzeciwko mnie. Zaczął tłumaczyć moje obowiązki i takie tam inne...
Perspektywa blondyna z parku (XDD)
- A dałabyś mi może swój numer?- zebrałem się na odwagę i zapytałem. Wyjąłem telefon z kieszeni i z proszącym spojrzeniem podałem go dziewczynie.
 - Nie. Znaczy się tak. Albo eee...yyy... tak - blondynka lekko się zarumieniła. Wyglądała tak słodko... Ale po wpisaniu numeru na ekranie szybko uciekła. Stałem jeszcze chwilę wpatrując się w jej coraz bardziej oddalające się piękne ciało. Nie wiedząc co ze sobą zrobić wróciłem na swoje poprzednie umiejscowienie tyłka. Usiadłem i zapaliłem papierosa, rzadko palę, ale papierosy i zapalniczke mam przy sobie zawsze. Rozkoszując się przyjemnym drapaniem w płucach wpatrywałem się w staw. Nie myślałem o niczym, po prostu siedziałem i paliłem. Wyłączyłem wszelkie wspomnienia, myśli, natchnienie.
Poczułem dreszcz przebiegający po całym moim ciele. Wzdrygnąłem się i rozejrzałem. Robiło się ciemno, więc postanowiłem wrócić do domu. Powoli podniosłem swoje zwłoki z ławki i skierowałem się w stronę mojego domu. Mieszkałem kilka metrów obok parku, więc drogę pokonałem w bardzo krótki czas. Wskoczyłem po dwa stopnie na ostatnie piętro kamienicy i śmiało otworzyłem drzwi. Powitał mnie nieprzyjemny smród alkoholu, papierosów i chuj wie czego. Głośno westchnąłem i przeszedłem po pokojach, aby sprawdzić powód tego zapachu. Matki nie było, więc mogłem spokojnie przespać noc. Gdy byłem mały mój brat musiał ze mną siedzieć i mnie pilnować. Bałem się. Bałem się własnej matki. Tego co może zrobić, kogo może przyprowadzić. Po śmierci ojca zaczęła pić. Na początku nie wiedziałem co się z nią dzieje, ale potem zrozumiałem. Z powodu jej wyzwisk, ciągłego picia okaleczałem swoje ręce, nogi, czasem brzuch. Żałuję tego, ale gdybym przeżył znowu takie cierpienie zapewne zrobiłbym to samo.
Zdjąłem buty i nie zdejmując ubrania wskoczyłem pod kołdrę. Nie wiadomo kiedy odpłynąłem w objęcia morfeusza.
Perspektywa Ann
- No... to by było na tyle - uśmiechnął się do mnie nieznacznie brunet i wstał ze swojego wcześniejszego miejsca. Ja zrobiłam to samo i bez słowa skierowałam swoje zwłoki do mojego pokoju po coś do spania a następnie do łazienki. Zamknęłam za sobą drzwi i zrzuciłam ubrania na podłogę. Weszłam pod prysznic i przekręciłam kurek od ciepłej wody. Fala gorąca przebiegła przez moje ciało. Wzięłam żel i namydliłam całe ciało. Po spłukaniu tego wszystkiego wytarłam się ręcznikiem do sucha i założyłam piżamę. Wyszłam z pomieszczenia i walnęłam się na miękkie łóżko. Sprawdziłam jeszcze Twittera, Facebooka itp. Przekręciłam się na bok i zasnęłam.
Następnego dnia...
Obudziło mnie wkurwiające piszczenie budzika. No kurwa! Dlaczego muszę wstawać tak wcześnie? Ech... no w sumie moja wymarzona praca wymaga poświęceń. Pacnęłam budzik, aby się wyłączył. Odrzuciłem kołdrę i powoli usiadłam na brzegu łóżka. Potrząsnęłam głową i wstałam. Wyjęłam z szafy czarne leginsy i białą, elegancką bluzkę. Nie mam pojęcia po co, ale w pierwszym dniu pracy powinnam ładnie wyglądać. Uśmiechnęłam się sama do siebie i wyszłam z pokoju. Akurat z łazienki wyszedł mój współlokator. Prześlizgnęłam się przez drzwi i je zamknęłam. Zrobiłam wszystkie czynności związane z tym pomieszczeniem i zadowolona ze swojego makijażu wyszłam na korytarz. Zabrałam jeszcze z pokoju torebkę, do której włożyłam telefon i portfel. Zeszłam na dół. Seth jadł śniadanie, a obok niego leżał pusty talerz, którego z chęcią zapełniłam jajecznicą. Zjedliśmy jakże wykwintne danie i wsiedliśmy do czarnego Audi. Studio było niedaleko, więc droga minęła szybko.
Weszłam do ceglanego budynku na podane piętro. Zadzwoniłam dzwonkiem i już po chwili w drzwiach stał CC.

 5 komentarzy - next!
Jeśli czytacie to komentujecie!

5 komentarzy:

  1. No nareszcie ileż można czekać? XD
    Świetny rozdział czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahh.. Warto był czekać :D
    Czysta zajebioza!
    Tylko życzyć Ci weny.
    No, to czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jee, w końcu jest *-*
    No może nie bardzo jest tu akcja, ale i tak cudowny.
    Zapraszam jeszcze do mnie na nowe rozdziały, a Tobie weny życzę c:
    http://my-psychic-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest! :)
    Zaciekawił mnie ten blondasek ;) Coś czuję,że pojawi się w życiu Ann na dłużej :P
    Czekam na nexta i życzę duuuuużo weeeny :*

    OdpowiedzUsuń
  5. A oto ja jestem 5 komentarzem.
    Dawaj next! XD
    Podoba mi się ;3
    Czekam na dalsze losy Ann.
    Weny i pomysłów ;***

    OdpowiedzUsuń